Trochę o słodkościach

Nie znoszę lodów czekoladowych. Ostatnio znajomi próbowali namówić mnie na spróbowanie, ale ja wiem czego nie lubię. Siedzieliśmy razem w dość ładnej restauracji. Do jedzenia zachęcało mnie fantazyjnie urządzone menu, ale zdecydowałam się jednak na wanilię. 
Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: „Ale czemu nie chcesz jeść takich smacznych lodów, zobacz, wszyscy je lubimy” – „Nie, dziekuję” – „Ale spróbuj chociaż trochę, przecież nic ci to nie zaszkodzi!” – „O nie, już się najadłam czekoladowych lodów po wsze czasy!” – „Nie ma jak cię ugryźć, dziewczyno…” 
Po prostu nie podoba mi się ten smak. Nie będę robiła zarzutów, że jest zbyt nudny, bo w końcu wanilię jakoś toleruję. Nie powiem też, że znam dużo smaków, które są dużo lepsze. W ogóle nie wiem, jaki smak jest moim ulubionym, ale wiem, że nie jest to czekolada. 
Lubię na ten przykład zjeść lodów o smaku wiśniowym. Owocowe smaki w sumie nie mają łatwego życia z naszym podniebieniem. Ludzie mówią mi ciągle, że takie „czysto owocowe” pomysły im nie smakują. Ciężko mi to zrozumieć. W końcu smaki owocowe są dobrze wypróbowane, niejako przez samą naturę. 
Jeśli już jem słodycze to wolę, żeby w smaku byłą pewna „lekkość”. Być może to nieporozumienie mówić tak o kalorycznym produkcie, ale chodzi mi tu o moje własne indywidualne uczucie. Tradycyjne czekoladki zawsze wydawały mi się „ciężkie”. Być może ma to związek ze Świętami, bo w dzieciństwie zawsze objadałam się w ten czas czekoladkami. Zostało mi z tego czasu wspomnienie wielkiej ociężałości (na szczęście wyłącznie fizycznej, nie umysłowej). Od tamtej pory wydoroślałam i staram się w Święta nie jeść czekolady. Tutaj też dochodzi do dziwnych sytuacji, kiedy mama i tata próbują mnie na siłę dokarmiać. „Ale czemu jesz tak mało sałatki!” – a no jem tak mało dlatego, że chcę spróbować wszystkiego po trochu, a nie się objadać. W końcu to niezdrowe i na urodę nie pomaga. W taki też sposób usiłuję to wszystkim wytłumaczyć, ale nie chcą słuchać. 
Na pewno żadne naciski nie przekonają mnie do zmiany przyzwyczajeń i upodobań. Uodporniłam się na takie próby.

Jak oceniasz nasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz